2009-10-31 15:35:03 >> Szami Londynuje...

" Tylko mi nie mów, że dalej cicho i świat ma koniec.... "

Uciekłam... albo w końcu się odważyłam. W życiu należy coś zmieniac, probowac czegos nowego, uczyc sie, a czy nie najszybciej te doswiadczenia zdobywamy w nowym kraju, nowym swiecie... tylko pamietajmy by byc ciagle soba.

Wiedzma wraca po latach...
skomentuj (2)




2007-09-04 15:25:53 >> Dywygację po czasie...

Dawno się nie odzywałam... ale jak wiadomo - mnie nachodzi pisanina raz na jakiś czas. I oto dzis trafiło na dzień zagłady, czyli dodaje kolejną notkę :)

Spojrzałam na moje notki z perspektywy czasu i wyciągłam pewne wnioski:
1. ja to się nigdy nie zmienie.... czytaj: ciągle śmigam po całej Polsce, ciągle zmieniam prace wiecznie i ciągle mam brak szczęścia w miłości (wiem, wiem wynika z własnego niezdecydowania, syndromu zdobywcy i niezdolności do uczuć wyższych)
2. ja to mam 15 000 osobowości w sobie jak na prawdziwego Bliźniaka przystało (tylko czemu wobec lduzi nie potrafię się tak odkryć jak wobec tego bloga, a zamiast tego zgrywam zwariowanego głupka który ma wsio gdzieś? )
3. ja to się wcale nie chce zmieniać :)

I tym optymistycznym (?) podsumowaniem zakończę teraźniejszą notkę, jednocześnie obiecując pojawić się wkrótce i ponownie zacząć zdawać w miarę stałe relacje.

podpisano: Szamanka :)

skomentuj (2)




2007-03-12 11:25:06 >> Wiosna drodzy Państwo :)

wiosna:) ciepło... słoneczko i krótkie spódniczki... oł yeee:)

pan K. --> nowy nabytek mój o którego się nastarałam i zobaczymy wkrótce czy wystarałam:]
pan W. --> przeszkoda na drodze do pana K. tudziez alternatywa... zobaczymy w środę... będzie poważna rozmowa, "ja uciekam a TY czekaj"... jestem egoistką.

Pan KN1 --> wali w chuja;P

Monsieur R --> bierze ślub w maju i oto co zostało z takiej miłości... wkrótce wszyscy faceci mi się pożenią, a ja zostanę starą panną...czemu? Bo tak wybrzydzam.

praca --> robię karierę na ulotkach :D Zamiast piąć się po szczeblach kariery jak po drabinie ja schodzę w dół... bo chce coraz więcej wolności, coraz mniej obowiązków i jakikolwiek zarobek (nie mam parcia na kasę... ponoć będzie mi przez to ciężko w życiu:P)

Moja przyjaciółka jest wielce zakochana i cieszy mnie jej szczęśćie, szczególnie, że pan K. jest najlepszym przyjacielem jej mężczyzny.

zapisałam się na żeglarstwo:]
gram w taneczno-muzycznym widowisku plenerowym:]
czuję, że zaczynam się spełniać:)





skomentuj (3)




2007-02-11 15:44:24 >> Wyszłam z wprawy

Lalalala u mnie po staremu :D

--> Monsieur R. ma już nową panienkę.

--> z KN1 jestem umówiona na wypad do Zakopca tylko we dwójkę ^^

--> mam za sobą toksyczną niby przyjaźń połączoną z niby chodzeniem z kumplem zwanym panem J.

Wypadłam z wprawy bycia "zimną suczką", ale spoko nadrobię:D

Kogo ja wczoraj widziałam!!!!!! Wow!!! Nie, nikt sławny, ale jaki urodziwy... mrrrr... wzrost około 1,9 (kocham wysokich!) włosy długie kręcone jak makaron świderki (mrau!) szczupły i gładki z pięknym uśmiechem i jeszcze śliczniejszymi oczami przy czym zabawny i szarmancki. Wymiękłam. Tak, ja wymiękłam na widok faceta i przez to zachowałam się jak ostatnia kretynka. Poznałam go, pogadalam i później wszystko zjebałam... mianowicie Piękny dostał od kogoś w pogo pod koniec imprezy i stał z boku i krew mu się lała z nosa. Pospieszyłam na pomoc jak miłosierny samarytanin bez jakiegokolwiek przemyslenia sprawy. Dobiłam się do niego przez tłum innych miłosiernych lasek ściskających chusteczki (ja nawet ich nie wzięłam -sic!). On się ślicznie uśmiechnął, chwycił mnie za łapkę, samarytanki wróciły na swoje miejsca. Wytłumaczył jak wyglądała sprawa pobicia i poprosił żebym poczekała bo musi zamienic kilka zdań z kimś. Więc czekałam, nie dłużej niż minutke. Podchodzi... znowu mnie chwycił za rączkę i patrzy tymi swoimi ślicznymi oczętami a ja nogi z waty i nie wiem co powiedzieć. I wtedy oto przy całej magi sytuacji puściłąm tekst życia: "Idź się umyć" (chodziło mi o ten zakrwawionby nos). Jeśli pięknego ścięło to nie dał tego po sobie poznać. Odpowiedział z miłym uśmiechem: "No zaraz pójdę", a ja w tym momencie uświadamiając sobie co ja pieprze dowaliłam tekstem mordercą, gwoździem do trumny, śmierć na miejscu, tekstem niezwykle elokwentnym zawierającym w sobie całe kołatanie serca, drgawki na ciele itp, tekstem następującym: "to idź" puściłam jego łapkę i wróciłam do stolika wygarniając sobie jaką jestem kretynką i nie wychylając nosa zza piwa do końca imprezy... kurwa!

jeśli ma ktos jakieś pomysły na naprawienie powyższej sytuacji kiedy znowu przypadkiem się spotkamy w klubie to kierujcie je w komentarzach... będę wdzięczna inaczej miłość życia mi ucieknie;(

P.S. Z okazji zbliżających się Walentynek nacieszcie oczy słitasnym szablonem:P


skomentuj (4)




2006-11-03 16:30:30 >> Małe gdybanko na śniadanko :P

Po pierwsze jestem kobietą niebezpieczną... coraz więcej osób mi to mówi... cholernie mnie ta opinia cieszy :D

Po drugie ostatnio za dużo piję.

Po trzecie mam pojebane sny po alkoholu, czyli prawie codziennie.
Weźmy za przykład dzisiejszą noc: KN1 brał ślub ze swoją szarą myszką tudzież szczurzycą (dziewczyną). Ja zostałam zaproszona. Olałam uroczystości kościelne, coby nie słyszeć "I nie opuszczę Cię aż do śmierci", ale na weselu byłam:) No i oczywiście musiałam coć odwalić, bo nie byłabym sobą. Szara myszka nas złapała na zdradzaniu jej w kuchni.... łuhuhuł :D
Szkoda, że sny tak rzadko się spełniają :(

Monsieur R. się nie odzywa. Jakoś szczególnie mnie to nie rusza, gdyż w ogóle ostatnio On mnie mało interesuje. Cierpie na straszny syndrom.
Nazwałam go syndromem zdobywcy.
Całkiem kusząca nazwa.
Szkoda, że taka prawdziwa.
Mianowicie żyję po to by zdobywać. A jak już zdobęde to nie potrafię się zdobyczą cieszyć tylko szukam następnej.
Nie wiem czy to jakiś kompleks czy co?
Ale czuję, że z tego będzie problem na całe życie. Określenie mojej choroby pomogło mi rozstrzygnąć wiele spraw. Choćby tą dlaczego nieustannie od roku interesuje sie KN1???
Bo ciągle nie jest mój!
Proste i logiczne.
A szlag by trafił taka logikę!!!

Wracając do mojego alkoholizowania się. Prowadzi mnie ono do zgubnych czynów. Np. ostatnio zaczęłam wyznawać miłość mojemu ex o 5 rano za pomoca powszechnie znanego komunikatora - gg. Skąd u mnie nagły przypływ uczuć do niego - nie wiem, tudzież nie pamiętam. Jedno jest pewne, po wytrzeźwieniu kiedy podczas powszechnie znanej choroby zwanej krótko kacem dowiedziałam się co zrobiłam - plułam sobie w brodę... bez jakichkolwiek uczuć!

Chyba powinnam przestać pić... pomyślę o tym przy wódce z redbullem ;)
skomentuj (10)




2006-10-24 14:13:40 >> Pierdol system - przechodź zawsze na czerwonym!

Chora jestem.
Zostałam w bezczelny sposób zarażona przez osobnika płci męskiej zwanego dalej panem R. (wcześniej Mężczyzną).
Zachciało mi się randkowania to teraz mam: leje mi się z nosa, mam gorączkę i kaszlę z częstotliwością 2 razy na sekundę (jeśli to możliwe, a jeśli nie, to ustanowiłam nowy rekord^^).
Kiedy jeszcze wizja zarażenie się potwronym choróbskiem była dla mnie śmieszna i mało prawdopodobna (gdyż rzadko łapię infekcję) podśmiewałam się iż w razie owego rozłożenia sie na części w łóżku wezwę pana R. z rosołem. Póki co pochłaniam chusteczki higieniczne, gdyż to co przyrządziłam w ramach obiadu jest nie do strawienia. UWAGA!!! Nigdy nie róbcie sobie jajecznoicy na spalonych skwarkach pomieszanej z pomidorem i MAKARONEM i serem i polanej ketchupem!!! Powtarzam: NIGDY!!! Z drugiej strony doskonale wiem, że nigdy byście nie wpadli na tak głupi pomysł i teraz pewnie pukacie się w głowę, no ale to ja tu robię za głupka i wszystkożercę (już nie wszystko).
Co u mnie ostatnio prócz choroby i niestrawności?
1. Wczoraj zerwałam z partnerem, w końcu... teraz On sie do mnie nie odzywa i zmiażdżył mnie tekstem: "Po związku to się czuje obojętność, albo złość"... PHI!!! Chyba u Nich na północy, przy Ruskich :/ Nie dowiedziałam się która z tych dwóch kategorii przypadła mej zacnej osobie, gdyż mój ex partner nie ułaskawił mnie już ani jednym słowem. Od razu mówię iż przyczyna rozstania była odległość, pewnych kwestii dotyczących pewnych osób (taaa pan R.) nie poruszyłam i nie poruszę. Tym bardziej dziwię się skąd jego złośc tudzież obojętność.
2. Rzuciłam jedną pracę, druga mi sie skończyła i nie wiem co chce ze soba daoej robić... póki co czekam na wypłatę.
3. Idę na noc grozy i horrorów do kina^^ Yeah!!!
4. A w ogóle ja jestem Rio a moja przyjaciółka do Yoh i oglądajcie "Króla Szamanów" :D:D ^^

Buźka:*
skomentuj (3)




2006-10-18 16:51:21 >> Kobieta po randce.

Kobieta po randce odmówiła śniadania i wróciła do domu z moralniakiem i satysfakcją, które dotąd się ze sobą kłócą o pierwsze miejsce w myślach.

Kobieta przed randką miała stres jak mały podlotek nie wiedzieć dlaczego?

Kobieta w czasie randki dowiedziała się, że mężczyzna zanim poznał kobiete miał poukładane życie, był wierny i wiedział mniej więcej co dalej ze sobą robić. Kobieta zjawiając się mimo iż na krótko przestawiła mężczyźnie życie i wywróciła do góry nogami, po pierwsze mężczyzna zrezygnował z pisania magisterki gdyż PONOĆ kobieta mówiła mu, że należy spełniać marzenia, a ekonomia nie jest jego powołaniem, więc zmienił kierunek, po drugie i być może ważniejsze mężczyzna zakończył związek ze swoja partnerką, gdyż zaczął dostrzegać minusy i odkrył, że nic nie czuje, a PONOĆ kobieta mówiła mu iż związek bez uczucia nie ma sensu. W sekrecie Wam zdradzę, że być może kobieta mówiła coś takiego, aczkolwiek winna sie NIe czuje :] Wrecz usatysfakcjonowana:P

Mężczyzna jest prawie ideałem... czuły, szarmancki, wesoły i ma włosy jak makaron "świderki"... do pełni szczęścia brakuje kobiecie tylko kwiatka.

Kwestia drugoplanowa lecz zasługująca na Oskara za najlepszy wątek:
kobieta dalej nie potrafi zerwać z partnerem, kobieta się boji, że Go zrani choć i tak Go rani, ale nieświaodmie. Mężczyzna myśli, że kobieta jest już wolna.

Kobieta nie wie co robić... w kropce jest :/ W sumie to kobieta nie wie czego chce tak naprawdę, żyje dniem, ale wie, że wkrótce zapląta się we własne sidła i to ją przeraża... brak umiejetnego działania występuje u Niej.

skomentuj (3)


Ksiega
Wpisz
Ogladaj

Linki
Dźwięki dla duszy
Metal.pl death/heavy/thrash/black
Reggae, dancehall, ragga, dub koncerty, newsy, recenzje, wywiady
Rasta Reggae & Bob Marley
Radio Bez Kitu
Kanał Rockowy
Krakowksi Metal
Rockmetal.pl rock i metal po polsku
Metalopolis
Independent.pl Polska Kultura Niezależna

Imprezy
Rockoteka CK Rotunda
Mosh Fest Klub Uwaga
Headbangers Night Woodstock Pub
Nocne życie Krakowa
Krakowski przewodnik dla imprezowiczów

Festiwale
Woodstock Kostrzyn n. Odrą
Wacken Open Air
Winobranie Zielona Góra
Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla Tychy
Reggae Dub Festiwal Bielawa
PRL Festiwal Jarocin
Hunter Fest Szczytno
Nie zabijaj Stare Olesno
Festiwal Rockowy Węgorzewo

Nawiedzam
Blume
Dziewczyna Niereformowalna
Nothigman z widelcem w potylicy
aloiWja Brukieffka
Kalak Kraków pozdrawia Kraków;)
Ellf niezwykle ciekawie pisze
Rasta-pasta nieodgadnione...
Opierniczony dla doświadczonych małżeństwem mężczyzn
potfforek style of life...
la-femme-nikita
zmarła
głupiutka dziewczynka still in love
GGBlog czerski+empi
Pamiętnik Narkomanki
Kruk w garniturze a ku ku zbiór bzdur


Archiwum
2009
październik
2007
wrzesień
marzec
luty
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
styczeń
2004
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń




Design by
mArtynA